Wróć do bloga
Strony internetowe

Jak wybrać wykonawcę strony internetowej? 12 rzeczy, które warto sprawdzić

Publikacja: 2026-10-0611 minKrzysztof Jaroński

Firma wysyła ten sam brief do kilku wykonawców i wraca z trzema kwotami: 1800 zł, 5000 zł i 12 000 zł. W każdej ofercie jest strona główna, oferta, kontakt, „responsywność”, „SEO” i formularz. Na papierze wygląda to jak ten sam produkt w trzech cenach. W praktyce lista funkcji prawie nic nie mówi o jakości.

Nie oceniaj wykonawcy po screenshotach i liczbie podstron. Sprawdź działające realizacje, sposób wdrożenia, testy, SEO techniczne, analitykę i to, co faktycznie dostajesz po publikacji. Poniżej 12 rzeczy, które warto zweryfikować, zanim porównasz kwoty — i zanim podpiszesz umowę.

Jeśli dopiero planujesz zakres prac, przyda się też opis tworzenia strony internetowej krok po kroku.

Spis treści

Dlaczego dwie podobne strony mogą kosztować zupełnie inaczej

Pięć podstron to nie produkt. Produkt to: projekt, treść, wdrożenie, formularze, analityka, przygotowanie techniczne pod wyszukiwarki, migracja starych adresów, testy i przekazanie dostępów. Dwie oferty z „strona główna + oferta + kontakt” mogą różnić się o tygodnie pracy.

Liczba podstron mierzy szkielet. Nie mierzy, czy ktoś napisze konkretną ofertę zamiast lorem ipsum, czy formularz dojdzie na skrzynkę, czy po starcie zostaniesz z panelem, do którego nikt nie ma haseł. Dlatego tańsza oferta nie jest automatycznie gorsza, a droższa nie jest automatycznie lepsza — dopóki nie wiesz, co jest w zakresie.

1. Porównuj zakres, a nie liczbę podstron

Co dokładnie ma zostać wykonane?

Poproś o rozbicie, a nie o jedną kwotę „za stronę”:

  • projekt — indywidualny układ czy adaptacja szablonu;
  • treść — pisze wykonawca, redaguje Twoje materiały, czy wstawia placeholdery „do uzupełnienia przez klienta”;
  • wdrożenie — na jakiej technologii, na czyim hostingu, z jakim panelem;
  • formularze — ile, dokąd idą zgłoszenia, antyspam, potwierdzenie;
  • integracje — kalendarz, płatności, CRM, newsletter: tak / nie / później;
  • analityka — GA4, Search Console, zdarzenia (formularz, telefon, CTA);
  • SEO techniczne — title, H1, sitemap, canonical, indeksowalność; to nie jest usługa „pozycje w Google”;
  • migracja — mapa 301, jeśli zastępujesz obecną witrynę.

Bez tej listy porównujesz opakowanie, nie pracę. Szerszy opis fundamentu strony firmowej jest w przewodniku jak przygotować stronę firmową pod SEO i pozyskiwanie zapytań.

Co oznacza „SEO w cenie”?

To jedno z najbardziej niejednoznacznych haseł w ofertach. Ustal, czy chodzi o:

  • poprawne title, description, H1/H2 i logiczne adresy URL;
  • sitemap, robots, canonical, brak przypadkowego noindex;
  • przekierowania przy zmianie struktury;
  • czy o obietnicę pozycji, artykułów „pod frazy” albo link buildingu.

Przygotowanie techniczne pod Google i usługa pozycjonowania to różne rzeczy. Jeśli oferta mówi tylko „SEO”, dopytaj. Nie podpisuj się pod gwarancją konkretnego miejsca w wynikach — nikt rzetelny takiej gwarancji nie składa.

2. Portfolio sprawdzaj na żywo

Nie wystarczy screenshot

Zrzut ekranu nie pokazuje menu na telefonie, czasu do treści, martwego linku ani formularza, który nic nie wysyła. Otwieraj działające adresy z portfolio, nie galerię w PDF.

Sprawdź stronę na telefonie

We własnej przeglądarce, nie w emulatorze wykonawcy: czy da się obsłużyć menu, czy oferta i przycisk kontaktu są widoczne, czy nie trzeba przewijać w poziomie, czy numer telefonu jest klikalny.

Szukaj śladów niedokończonego wdrożenia

Typowe sygnały, że realizacja została oddana „na oko”:

  • placeholdery i Lorem Ipsum;
  • martwe linki i przyciski donikąd;
  • adresy stagingowe (netlify.app, vercel.app, *.test) w stopce albo w sitemapie;
  • błędne dane kontaktowe (stary NIP, cudzy telefon);
  • menu, które zasłania treść albo nie zamyka się po kliknięciu;
  • poziomy overflow na mobile;
  • formularz z zielonym komunikatem, który nie dochodzi na skrzynkę.

Jeśli kilka „realizacji” ma te same niedoróbki, to nie jest pech jednej strony — to proces.

3. PageSpeed jest testem pomocniczym, a nie oceną całej strony

PageSpeed to lampka kontrolna, nie pełny przegląd techniczny.

Wynik 100 nie oznacza, że oferta jest zrozumiała, formularz działa, a treść odpowiada na pytania klientów. Słaby wynik może jednak ujawnić ciężkie skrypty, obrazy bez kompresji albo blokowanie renderowania — warto wtedy dopytać, skąd się bierze.

Znaczenie mają też: wygoda na telefonie, treść, ścieżka do zapytania, indeksowalność i to, czy po publikacji w ogóle wiesz, skąd są kontakty. Szybkość jest jednym z sygnałów jakości, nie odpowiedzią na pytanie „czy to dobra strona”. Więcej o przyczynach wolnego ładowania: wolna strona firmowa.

4. Sprawdź, czy strona została przygotowana pod Google

Indeksowalność

Czy strona w ogóle może trafić do indeksu: robots.txt nie blokuje oferty, nie ma przypadkowego noindex na stronach usług, jest sitemap.

Struktura

Jeden sensowny H1, logiczne H2, unikalne title, adresy URL, które da się odczytać, linkowanie wewnętrzne między ofertą a kontaktem — nie tylko przycisk w grafice.

Migracja

Jeśli zastępujesz starą witrynę: mapa 301 ze starych adresów do najbliższych merytorycznie nowych, a nie hurtowe zrzucanie wszystkiego na stronę główną. Ten temat jest też w artykule nowa strona czy modernizacja.

Search Console

Kto zakłada usługę, na czyim koncie Google, czy po starcie weryfikacja zostaje po stronie firmy. Bez Search Console trudno odróżnić „strona jest” od „Google w ogóle ją widzi”.

5. Formularz musi być faktycznie przetestowany

Obecność pola „wyślij” nie kończy tematu. Ustal i — przy odbiorze — sprawdź:

  • walidację (zrozumiałe błędy, nie tylko czerwona ramka);
  • komunikat po wysłaniu;
  • co się dzieje, gdy serwer nie przyjmie zgłoszenia;
  • wypełnienie na telefonie (pola, klawiatura, zgody);
  • antyspam, który nie blokuje normalnych klientów;
  • faktyczne doręczenie na skrzynkę albo do CRM, nie tylko status „wysłano” w interfejsie.

Obecność formularza na stronie nie oznacza jeszcze, że proces pozyskiwania kontaktów działa. Jeśli strona „ma odwiedziny, ale nie ma zapytań”, diagnostyka bywa w treści i w ścieżce kontaktu — nie tylko w reklamie: dlaczego strona nie generuje zapytań.

Masz już stronę i zastanawiasz się nad jej przebudową? Zobacz, jak podchodzimy do projektowania i modernizacji stron firmowych oraz co bierzemy pod uwagę przed wyceną.

Zobacz, jak tworzymy strony internetowe

6. Zapytaj, co dokładnie będzie mierzone

Pytanie nie brzmi „czy będzie Google Analytics”. Brzmi: czy po uruchomieniu strony będziesz w stanie stwierdzić, czy generuje zapytania?

Doprecyzuj:

  • GA4 — na koncie firmy, ze zdarzeniem wysłania formularza;
  • Search Console — własność po stronie firmy;
  • kliknięcia telefonu i ważne CTA;
  • skąd przychodzi ruch (przynajmniej źródło / medium), bez obietnicy „pełnej atrybucji wszystkiego”.

Narzędzie wpięte „na szybko” bez zdarzeń i bez zgód daje wykres odwiedzin, nie odpowiedź biznesową.

7. Ustal, kto jest właścicielem wszystkiego po publikacji

To nie formalność. Brak przekazania oznacza, że kolejna zmiana DNS albo tekstu zależy od kogoś, kto może zniknąć.

Domena

Na kogo jest zarejestrowana, kto ma panel rejestratora, czy e-mail firmowy nie spadnie przy zmianie DNS.

Hosting

Kto płaci, kto ma dostęp, czy da się wyeksportować pliki i bazę.

Kod / repozytorium

Czy dostajesz kod źródłowy albo eksport z platformy, na jakiej licencji, czy wykonawca zostawia sobie wyłączność.

Google Analytics / Search Console

Kontrola na koncie firmy, nie na prywatnym Gmailu wykonawcy.

Zdjęcia i treści

Prawa do zdjęć stock, tekstów i grafik — żebyś mógł je dalej używać.

Konta administratora

CMS, hosting, DNS, analityka: hasła w menedżerze haseł firmy, nie w notatniku wykonawcy.

8. Szablon czy projekt indywidualny — oba mogą mieć sens

Nie demonizuj WordPressa ani gotowych motywów. Szablon bywa racjonalny, gdy: mały zakres, szybki start, ograniczony budżet i świadoma zgoda na typowy układ. Projekt indywidualny ma sens, gdy oferta, proces zapytań albo branża nie mieszczą się w gotowej siatce — albo gdy szablon i tak wymaga tyle przeróbek, że taniej zaprojektować od razu.

Problem nie leży w szablonie. Leży w sprzedawaniu szablonu jako „indywidualnego projektu”. Zapytaj wprost: co jest unikalne, a co pochodzi z motywu / kreatora. Obie odpowiedzi mogą być w porządku — byle były prawdziwe. Różnicę między krótkim landingiem a pełną witryną opisuje landing page czy strona firmowa.

9. Zapytaj o testy przed publikacją

Poproś o krótką listę, co zostanie sprawdzone na produkcyjnej domenie, nie tylko na komputerze wykonawcy:

  • mobile i desktop;
  • Chrome i Safari;
  • formularze (wysłanie testowe + doręczenie);
  • strona 404;
  • przekierowania (www, HTTP→HTTPS, stare URL);
  • metadata i podgląd social (Open Graph);
  • baner zgód i analityka po zgodzie;
  • SSL;
  • spójność na docelowej domenie (nie na stagingu).

Jeśli testów „nie ma w cenie”, dolicz własny czas na checklistę odbioru — albo inną ofertę.

10. Co dzieje się dzień po publikacji?

Ustal na piśmie:

  • kto robi production check po DNS (formularz, SSL, przekierowania);
  • kto zgłasza stronę / sitemap w Search Console;
  • jak zgłaszasz błąd w pierwszym tygodniu;
  • kiedy dostajesz dostępy (nie „wyślemy później”);
  • co jest w oknie poprawek, a co jest nową pracą.

Strona „odpalona w piątek wieczorem” bez sprawdzenia na docelowej domenie to częsty scenariusz, w którym klient odkrywa problemy jako pierwszy.

11. Jak porównać ofertę za 1500 zł i 6000 zł

Poniższa tabela nie jest cennikiem DevSentinel. To siatka pytań, którą możesz wpisać do arkusza i uzupełnić przy każdej ofercie.

ElementOferta AOferta B
Projekt indywidualny czy szablon (i czy to jasno napisane)
Testy mobile (prawdziwy telefon, nie tylko podgląd)
SEO techniczne (title, H1, sitemap, canonical, indeks)
Analityka (GA4 + Search Console na koncie firmy)
Test formularzy z potwierdzeniem doręczenia
Migracja / 301 przy istniejącej stronie
Własność domeny, hostingu, kodu i analityki
Wsparcie po starcie (okno, czas reakcji, co obejmuje)

Dopiero po porównaniu zakresu i odpowiedzialności wykonawcy porównuj cenę. Kwota bez tej tabeli porównuje nadzieje.

12. 12 pytań, które możesz wysłać każdemu wykonawcy

Skopiuj i wyślij razem z briefem:

  1. Które realizacje z portfolio mogę otworzyć na żywo — i na jakich adresach?
  2. Na jakiej technologii powstanie strona i kto będzie ją utrzymywał?
  3. Czy testujecie układ na prawdziwym telefonie (Chrome i Safari) przed publikacją?
  4. Co konkretnie oznacza u Was „SEO w cenie”?
  5. Jeśli mam obecną stronę: kto przygotuje mapę przekierowań 301?
  6. Jak testujecie formularze i jak potwierdzicie, że zgłoszenie dochodzi?
  7. Na czyim koncie będą GA4 i Search Console po starcie?
  8. Kto będzie właścicielem domeny, hostingu, kodu, treści i kont administratora?
  9. Czy hosting i DNS są w cenie, czy muszę je zapewnić osobno?
  10. Jaka jest lista testów przed publikacją na docelowej domenie?
  11. Co obejmuje wsparcie po starcie (ile dni, jakie zgłoszenia, jaka reakcja)?
  12. Co jest w wycenie, a co jest poza zakresem (treść, zdjęcia, integracje, artykuły, pozycjonowanie)?

Odpowiedzi nie muszą być długie. Muszą być konkretne. Uniki typu „wszystko w standardzie” zwykle oznaczają, że standard nie jest spisany.

FAQ

Ile powinno kosztować wykonanie strony internetowej?

Nie ma jednej kwoty „za stronę”. Koszt zależy od zakresu: projektu, treści, wdrożenia, integracji, migracji, testów i wsparcia. Porównuj oferty dopiero po rozpisaniu tych punktów, nie po liczbie podstron. W DevSentinel wycena jest indywidualna — bez tabeli pakietów.

Czy WordPress jest dobrym wyborem dla firmy?

Bywa — gdy zakres, utrzymanie i bezpieczeństwo aktualizacji są świadomie przyjęte. Nie jest ani „zły”, ani uniwersalnie najlepszy. Ważniejsze od nazwy silnika jest to, czy wykonawca potrafi go wdrożyć i utrzymać, a Ty dostajesz dostępy i kopię.

Czy warto wybierać najtańszą ofertę?

Tylko jeśli po checklistie nadal obejmuje ten sam zakres i odpowiedzialność. Najtańsza oferta często pomija testy, migrację, analitykę albo treść. To nie zawsze oszustwo — czasem po prostu inny produkt.

Jak sprawdzić, czy portfolio wykonawcy jest prawdziwe?

Otwieraj publiczne URL, nie screenshoty. Szukaj daty w stopce, spójnych danych firmy, działającego formularza i wersji mobilnej. Kilka martwych realizacji pod rząd to sygnał procesu, nie przypadku.

Co powinien przekazać wykonawca po zakończeniu projektu?

Dostępy do hostingu, DNS, CMS, analityki i Search Console; informacje o domenie; kod albo eksport uzgodniony w umowie; krótka instrukcja; lista testów na produkcji; zasady wsparcia.

Czy wykonawca strony powinien zajmować się SEO?

Powinien przygotować stronę technicznie pod indeksowanie i zrozumiałą treść oferty. To nie to samo co stałe pozycjonowanie. Rozdziel te role w umowie, żeby nie płacić dwa razy za to samo hasło.

Jak sprawdzić szybkość strony przed wyborem wykonawcy?

Zmierz wybrane realizacje z portfolio (np. PageSpeed) jako sygnał, nie jako ocenę końcową. Potem otwórz stronę na telefonie i zobacz, czy treść i kontakt są dostępne bez walki z układem.

Czy strona powinna mieć Google Analytics i Search Console?

Tak, jeśli chcesz wiedzieć, czy witryna jest widoczna i czy zbiera zapytania. Konta powinny należeć do firmy. Samo wpięcie kodu bez zdarzeń i bez Search Console daje niepełny obraz.

---

Dopiero planujesz stronę? Zobacz kierunki koncepcji dla branż w showroomie — to szablony kierunku, nie gotowy projekt Twojej firmy.

Masz już brief albo oferty od innych wykonawców? Opisz projekt na stronie tworzenia stron internetowych — ustalimy zakres, zanim pojawi się wycena. Jeśli chcesz zobaczyć, jak realizujemy tworzenie stron internetowych w praktyce, zacznij od tego opisu oferty, nie od porównywania samych kwot.

Powiązane materiały